Alchemik
w nowej szacie graficznej autorstwa Cataliny Estrady
Alchemik Alchemik - edycja limitowana Alef Brida Czarownica z Portobello Demon i panna Prym Hipis Jedenaście minut Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam Piąta góra Podręcznik wojownika światła Szpieg Walkirie Weronika postanawia umrzeć Weronika postanawia umrzeć - edycja filmowa Zahir Zdrada Zwycięzca jest sam Sekrety. Kalendarz 2020 Droga. Kalendarz 2019 Wolność. Kalendarz 2018 Przyjaźń. Kalendarz 2017 Odwaga. Kalendarz 2016 Alchemia. Kalendarz 2015 Dzielenie się. Kalendarz 2014 Alchemia "Alchemika" Czarodziej. Biografia Paulo Coelho Prorok. Listy miłosne Proroka Zwierzenia pielgrzyma

Paulo Coelho "Jedenaście minut"

Jedenaście minut - wywiad z autoremPaulo Coelho odpowiada na pytania dotyczące Jedenastu minut.
Rio de Janeiro 2003

O czym tak naprawdę jest powieść Jedenaście minut?

Żyjemy w świecie uporządkowanym. Wiemy, jak należy się zachowywać, wiemy, co jest piękne, wartościowe, rozsądne, co przynosi korzyści. Wiemy, że wszystko ma swą miarę i wierzymy, że zachowując ją będziemy bezpieczni. Z tego powodu wymyśliliśmy coś w rodzaju “obłaskawionego seksu”. Konieczność przeżycia orgazmu, wykazania się męskością sprawia, że okłamujemy partnera, by go nie zawieść. To obłuda. Konsekwencją tego są miliony ludzi sfrustrowanych i nieszczęśliwych, żyjących z poczuciem winy. W tym tkwi źródło wszelkich zboczeń, pedofilii, kazirodztwa i gwałtu. Jak to się dzieje, że postępujemy tak idiotycznie, w jednej z najważniejszych sfer życia?

Czy naprawdę istnieje taka Maria jak w książce? Na ile prawdziwa jest ta historia?

Maria istnieje, ma męża i dwójkę dzieci. Jednak książka nie jest jej dokładną biografią. Starałem się zawrzeć w niej wiele innych wątków. Myślę, że Maria mogłaby rozpoznać siebie w bohaterce, ale nie wszystkie wydarzenia, które opisałem, przeżyła naprawdę.

Czy przeczytała Jedenaście minut?

Oczywiście. Przeczytała pierwszą wersję w październiku 2002 roku. Stwierdziła, że na tę historię składają się przeżycia różnych ludzi. Odparłem, że takie właśnie było moje zamierzenie. Zapytała, kto jest autorem dziennika, który pojawia się na kartach tej książki - stwierdziła, że sama chciałaby potrafić tak pisać. Poprosiła, abym zmienił wiek głównego bohatera. Zgodziłem się - w rzeczywistości ten mężczyzna jest trochę starszy.

Jak spotkania z prostytutkami pracującymi w Szwajcarii wpłynęły na książkę? Czy stała się inna niż pierwotnie zakładałeś?

Pomysł napisania książki o seksie długo chodził mi po głowie, ale nie bardzo wiedziałem, jak się do tego zabrać. Zresztą, narodziny nowej książki to wielka tajemnica. Mogę przelać tekst na papier dopiero, kiedy zostanie napisany w mojej podświadomości. Być może w poprzednich próbach pisania o seksie skupiałem się tylko na jego aspekcie sakralnym. Jednak rzeczywistość jest zupełnie inna i jestem bardzo zadowolony, ze sposobu w jaki udało mi się z tego wybrnąć.

Setki Brazylijek spotyka los podobny do losów Marii - przyjeżdżają z prowincji do wielkiego miasta, po czym wyjeżdżają zagranicę i pracują jako prostytutki. Czy istnieje jakaś zbieżność pomiędzy tą smutną drogą a szlakami pielgrzymów?

Moja książka nie jest studium o prostytucji. Starałem się unikać moralizowania. Nie osądzam swojej bohaterki za wybór, jakiego dokonała. Interesuje mnie przede wszystkim to, w jaki sposób ludzie odnoszą się do siebie w sytuacjach intymnych. Jak zawsze zamierzałem powiedzieć wprost o tym, co dla mnie ważne. Unikam sztuczności.

Na ile ważne są w książce odniesienia do Drogi do Santiago de Compostela? Czy fakt, że Maria spotyka Ralfa na szlaku, który od wieków przemierzają pielgrzymi ma jakieś głębsze znaczenie?

Ma to dwa aspekty. Realistyczny, bo Droga do Santiago rzeczywiście przebiega przez Genewę i symboliczny. Od momentu spotkania na tej drodze Ralfa dusza i ciało Marii stają się na powrót jednią. Za sprawą miłości.

Czy myślisz, że fakt, iż główna bohaterka jest prostytutką stworzy problemy w krajach muzułmańskich, takich jak Iran, gdzie twoje książki odniosły wielki sukces?

Nie myślę o takich sprawach, kiedy piszę. Myślę tylko o tym, aby pozostać wiernym sobie.

W przedmowie piszesz, że niektóre książki pozwalają czytelnikowi marzyć, a inne stawiają go twarzą w twarz z rzeczywistością. Czy nie brzmi to jak ostrzeżenie?

To nie ostrzeżenie, ale deklaracja moich własnych zasad. Mogę pisać tylko o sprawach, które mnie interesują, nie daję sobie narzucać tematów. Moi czytelnicy są mądrzy. Jeśli dostrzegliby, że mam jakąś gotową receptę na powieść, którą ciągle powielam, po prostu przestaliby mnie czytać. Sam jestem zawsze zdziwiony tym, co napisałem. Myślę, że tak właśnie rodzą się ważne książki.

 

Jedenaście minut - powrót do opisu książki